niedziela, 24 października 2010
No i są zdjęcia

Wczoraj nie dałam rady, dzisiaj zamieszczam obrobione zdjęcia. O samej biżuterii już pisałam. A teraz - obrazki:

Kolejne potyczki z biżuterią

Zamieszczam kolejne efekty moich potyczek z biżuterią. Nie muszą się jeszcze podobać ale ważne, że jestem zadowolona z poczynionych postepów. I ponadto noszę tą twórczość to znaczy, ze nie wstydzę się jej. Więc może, jak na początki nie jest najgorzej.

Problemem jest tylko niespecjalna umiejętność oddawania rzeczywistej postaci tej biżuterii na fotografii. Zwykle pomagał mi w tym znajomy, ale teraz muszę sobie poradzić sama. Dlatego prosze o wyrozumiałość co do jakości artystycznej zdjęć. Ztego też powodu wspomniane zdjęcia pojawią się na blogu jutro, kiedy znajomy mi je przystosuje do umieszczenia na blog. przed chwilą skończyłam moją nierówną walkę z obróbką tych zdjęć - totalna porażka. Muszę poczekać do jutra.

Kolejna sprawa: jest po północy, już niedziela 24.10.2010. W ciągu dnia zamierzam upiec pasztet według przepisu mojej Mamy, taki nietypowy. piekłam go już kilka razy. Za każdym razem coś modyfikowałam (nie z konieczności tylko dla eksperymentu) i zawsze wychodziło fajnie. przynajmniej takie jest moje zdanie. opowiem o tym jutro, po upieczeniu pasztetu.

 

 

 

 

niedziela, 26 września 2010
Efekty nauki robienia biżuterii

Wiem, wiem, minęło prawie równe trzy miesiące od mojego ostatniego wpisu, gdzie obiecywałam zdjęcia moich pierwszych wyrobów. Trochę to trwało, ale w międzyczasie nabrałam trochę wprawy i zrobiłam jeszcze kilka "dzieł sztuki". Na pewno nie są doskonałe, ale ,przyznam szczerze, noszę je bez jakiegoś wstydu. Jak na początek mogą być.

Teraz, co prawda, tempo działania artystycznego trochę spadło, ale to dlatego, że moim drugim hobby jest gotowanie. Ostatnio  "ujeżdżam się" w kuchni i eksperymentuję (głównie na sobie) z różnymi nowymi potrawami. Nowymi dla mnie.

Poniżej przedstawiam zdjęcia niektórych moich wyrobów...

     

 

00:17, kaska-1970 , BIŻUTERIA
Link Komentarze (1) »